PORNO.ORG.PL

Mokra plażowiczka nago pod gwiazdami

7 min czytania 453 odsłon

Ciepły wieczór nad Bałtykiem otulał samotną plażę w Juracie delikatnym szumem fal, które leniwie lizały brzeg pokryty drobnym, złotym piaskiem. Słońce właśnie zaszło, pozostawiając niebo w odcieniach głębokiego fioletu, usianego pierwszymi gwiazdami, a powietrze przesycone było solnym zapachem morza zmieszanym z wonią nagrzanego przez dzień piasku. Bartłomiej, wysoki trzydziestolatek o atletycznej sylwetce wyrzeźbionej latami surfowania, spacerował boso wzdłuż wody, czując pod stopami przyjemne mrowienie wilgotnego piasku. Jego opalona skóra lśniła w słabym świetle księżyca, podkreślając umięśnione ramiona i szeroki tors, na którym pot spływał leniwie po linii mięśni brzucha. Krótkie, ciemnoblond włosy były wilgotne od morskiej bryzy, a w luźnych szortach kąpielowych rysował się zarys jego męskiego podniecenia po całym dniu samotnego plażowania.

Mokra plażowiczka nago pod gwiazdami

Bartłomiej zatrzymał się nagle, dostrzegając w oddali samotną sylwetkę kobiety stojącej po pas w wodzie. Była to Aleksandra, dwudziestoośmioletnia piękność o kasztanowych, falujących włosach opadających kaskadą na plecy, które teraz mokre kleiły się do jej opalonej skóry. Jej ciało było kwintesencją zmysłowości: pełne, jędrne piersi w rozmiarze D, ledwo powstrzymywane przez cienki topik bikinu, smukła talia przechodzącą w szerokie biodra i długie, kształtne nogi, które falom wydawały się niekończące. Wiktoria obróciła się lekko, a Bartłomiej poczuł uderzenie gorąca w lędźwiach na widok jej okrągłych pośladków, napiętych pod wilgotną tkaniną stringów, które znikały między krągłościami. Jej usta, pełne i różowe, uśmiechnęły się prowokująco, gdy zauważyła jego spojrzenie, a zielone oczy błyszczały figlarnie w blasku księżyca.

Podszedł bliżej, serce biło mu mocniej, gdy fale obmywały jego stopy, a ona wyszła z wody z gracją modelki, krople morskiej wody spływały po jej skórze jak diamenty. "Piękny wieczór na samotną kąpiel, prawda?" zagaiła miękkim, gardłowym głosem, ocierając wilgotne włosy dłonią, co podkreśliło krzywiznę jej piersi. Bartłomiej skinął głową, nie mogąc oderwać wzroku od sposobu, w jaki jej sutki stwardniały pod mokrym materiałem, prześwitującym na brązowe aureole. "Jestem Bartek, na wakacjach sam" – przedstawił się, a ona podała mu dłoń, jej skóra była ciepła i gładka mimo chłodu wody. Chemia między nimi iskrzyła natychmiast, powietrze zgęstniało od niewypowiedzianego napięcia seksualnego.

Usiedli na piasku, blisko siebie, nogi dotykające się przypadkiem, a fale szumiące w tle dodawały intymności temu spotkaniu. Ola, jak kazała się nazywać, opowiadała o swoim urlopie, ale jej głos brzmiał coraz niżej, oczy wpatrywały się w jego usta, a palce muskały piasek obok jego uda. Bartłomiej czuł zapach jej skóry – mieszankę soli, kokosowego olejku i subtelnej kobiecej woni podniecenia – co sprawiało, że jego szorty napięły się boleśnie. "Lubisz takie samotne plaże?" zapytała prowokująco, przesuwając nogę tak, że jej udo otarło się o jego. On odważył się położyć dłoń na jej kolanie, czując gładkość opalonej skóry, ciepło bijące od ciała, które drgnęło pod jego dotykiem.

Pierwszy pocałunek przyszedł naturalnie, jak fala – ich usta zetknęły się delikatnie, ale szybko pocałunek stał się głodny, języki splatały się w tańcu pełnym pasji. Ola jęknęła cicho, gdy jego dłonie powędrowały po jej plecach, palce zahaczyły o ramiączka bikina, zsuwając je powoli. Jej piersi wyskoczyły na wolność, ciężkie i jędrne, sutki twarde jak koraliki, błyszczące od morskiej wody i potu. Bartłomiej pocałował jej szyję, schodząc niżej, ssąc delikatnie jeden sutek, podczas gdy palcami masował drugi, czując, jak jej ciało wygina się w łuk pożądania. "Mmm, tak, dotykaj mnie mocniej" – wyszeptała mu do ucha gorącym tchem, jej dłonie wślizgnęły się pod jego szorty, obejmując nabrzmiałego członka.

Rozbierali się nawzajem z desperacją kochanków, piasek przyklejał się do wilgotnych ciał, ale to tylko dodawało pikanterii. Ola zsunęła jego szorty, a jego penis wyskoczył wolny, gruby i żylasty, pulsujący z podniecenia, z kroplą przezroczystego płynu na czubku. Ona uklękła przed nim na piasku, jej usta objęły go powoli, język wirował wokół główki, ssąc mocno, co wywołało u niego głęboki jęk. Bartłomiej wplótł palce w jej mokre włosy, patrząc, jak jej pełne wargi ślizgają się po całej długości, gardło przyjmuje go głęboko, a jej oczy patrzą w górę z dziką żądzą. Fale obmywały ich stopy, słony smak morza mieszał się z musem jej śliny.

Podniósł ją delikatnie, kładąc na ciepłym piasku, jej nogi rozchyliły się szeroko, odsłaniając wygoloną cipkę, już wilgotną i nabrzmiałą, błyszczącą od soków podniecenia. Bartłomiej pocałował jej wewnętrzne uda, wdychając zapach jej podniecenia – słodko-słony, uzależniający – zanim język wśliznął się między fałdki, liżąc łechtaczkę okrężnymi ruchami. Ola wiła się pod nim, biodra unosiły się rytmicznie, jęki stawały się głośniejsze: "O Boże, liż mnie, ssij moją cipkę, nie przestawaj!". Jego palce weszły w nią, dwa na raz, czując ciasne, gorące wnętrze pulsujące wokół nich, podczas gdy język nie ustawał w pieszczotach.

Nie mógł dłużej czekać – uklęknął między jej nogami, penis naparł na wejście, wślizgując się powoli w jej ciasną, mokrą szparkę. Ola krzyknęła z rozkoszy, paznokcie wbiły się w jego plecy, gdy wypełnił ją całkowicie, ich ciała zlały się w jedno na plażowym piasku. Zaczął poruszać biodrami rytmicznie, głęboko, czując, jak jej ścianki masują jego członka, soków spływa po jego jajach. "Pieprz mnie mocniej, Bartek, rżnij moją cipkę!" – jęczała, owijając nogi wokół jego talii, biodra unosząc się naprzeciw każdemu pchnięciu. Pot lał się po ich ciałach, mieszał z piaskiem i morską wodą, fale lizały ich splecione ciała.

Zmienili pozycję – Ola usiadła na nim okrakiem, jej ciężkie piersi podskakiwały w rytm ruchów, gdy unosiła i opadała na jego penisie, biorąc go całego za każdym razem. Bartłomiej trzymał ją za biodra, palce wpijały się w miękkie krągłości, patrząc, jak jej cipka połyka go chciwie, klitoris ociera się o jego łonowe włosy. Jej włosy falowały dziko, usta uchylone w ekstazie, szeptała: "Czuję cię tak głęboko, jesteś taki twardy we mnie". On sięgnął do jej piersi, szczypiąc sutki, co wywołało u niej dreszcz i przyspieszenie tempa, plaża wypełniła się ich jękami i plaśnięciem ciał.

Przewrócił ją na brzuch, wbijając się od tyłu, jego ręce objęły jej biodra, penis penetrował głęboko, uderzając w punkt G z każdym pchnięciem. Ola zakryła twarz dłonią, tłumiąc krzyk rozkoszy, jej pośladki falowały pod jego brzuchem, mokra cipka chlupotała głośno. "Tak, weź mnie jak sukę na plaży, mocniej!" – błagała, a on przyspieszył, czując, jak jej ciało napina się w orgazmie, ścianki zaciskają się wokół niego jak imadło. Jej soków trysnęło na piasek, ciało drżało w konwulsjach, a on nie przestawał, przedłużając jej rozkosz.

Podniósł ją na czworaka, wbijając się ponownie, jego jaja obijały się o jej łechtaczkę, dłonie masowały jej kołyszące się piersi. Ola odwracała głowę, ich usta spotykały się w mokrych pocałunkach, języki splatały się, podczas gdy ich ciała kopulowały dziko. Bartłomiej czuł narastający orgazm, napięcie w jądrach, ale chciał przedłużyć tę plażową ekstazę. "Dojdź we mnie, wypełnij moją cipkę" – wyszeptała, a jej słowa były iskrą – z głośnym jękiem wytrysnął w niej strumieniami gorącego nasienia, wypełniając jej wnętrze po brzegi.

Osunęli się na piasek, ciała splecione, dysząc ciężko, fale delikatnie obmywały ich nogi, zmywając pot i piasek. Ola wtuliła się w jego tors, jej palce kreśliły linie na jego skórze, a on całował jej czoło, czując pulsujące ciepło ich miłości. "To była najgorętsza noc wakacji" – mruknęła z uśmiechem, a Bartłomiej skinął głową, wiedząc, że to spotkanie zmieni jego urlop na zawsze. Wstali powoli, weszli do wody, by się ochłodzić, ich ciała znów się zetknęły pod falami, obiecując może więcej.

Nad ranem, gdy niebo różowiało się na wschodzie, pożegnali się pocałunkiem pełnym obietnicy, wymieniając numery telefonów. Ola owinęła się ręcznikiem, jej sylwetka majaczyła kusząco w porannej mgle, a Bartłomiej patrzył, jak odchodzi, z uśmiechem wspominając smak jej ciała. Ta samotna plaża stała się świadkiem ich namiętności, a wakacje nabrały nowego smaku. Wiedział, że wróci tu jutro, licząc na powtórkę z tej plażowej rozkoszy. Fale szumiały pożegnalnie, niosąc echo ich jęków w morską otchłań.

Podobało Ci się?

Podobne opowiadania

Komentarze (0)

Brak komentarzy — bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

0/500