PORNO.ORG.PL

Pani Gabriela i naga kara za nieprzygotowanie

6 min czytania 1 odsłon

Dawid zapukał do drzwi mieszkania pani Gabrieli, czując lekkie napięcie w żołądku. Był dorosłym studentem, dwudziestodwulatkiem o atletycznej budowie, szerokich ramionach i ciemnych, krótko przystrzyżonych włosach, który powtarzał maturę z matematyki po nieudanym roku studiów. Pani Gabriela, jego prywatna korepetytorka, była kobietą po trzydziestce, o smukłej, ale krągłej sylwetce, która przyciągała wzrok każdego mężczyzny. Jej długie, kasztanowe włosy opadały falami na ramiona, a zielone oczy błyszczały inteligencją i nutą figlarności. Ubrana w obcisłą, białą bluzkę podkreślającą pełne, jędrne piersi oraz czarną spódnicę opinającą pulchne biodra, emanowała zmysłową pewnością siebie. Mieszkanie pachniało wanilią i świeżo parzoną kawą, a w tle grała cicha muzyka jazzowa, tworząc intymną atmosferę.

Pani Gabriela i naga kara za nieprzygotowanie

Pani Gabriela otworzyła drzwi z uśmiechem, witając go ciepłym 'Cześć, Dawidzie. Wejdź, proszę'. Jej głos był miękki, melodyjny, z lekkim chropowatością, która sugerowała ukrytą namiętność. Zaprosiła go do salonu, gdzie na stole leżały podręczniki i kartki z zadaniami. Dawid usiadł na kanapie, czując, jak jej perfumy – mieszanka jaśminu i piżma – unoszą się w powietrzu. 'Dzisiaj sprawdzimy, czy odrobiłeś zadania z pochodnych' – powiedziała, siadając blisko niego, tak że jej udo otarło się o jego nogę. Jej skóra lśniła delikatnie w świetle lampy, a dekolt bluzki odsłaniał kremową krzywiznę piersi. Dawid przełknął ślinę, próbując skupić się na matematyce, ale jej bliskość już budziła w nim niepokój.

Gdy otworzył zeszyt, pani Gabriela zmarszczyła brwi. 'Dawidzie, to katastrofa. Nie masz nic przygotowanego. Jak mam cię zmotywować?' – zapytała, pochylając się nad nim, tak że jej włosy musnęły jego policzek. Jej oddech był ciepły, pachnący miętą, a ciepło jej ciała promieniowało na niego. Dawid poczuł, jak krew napływa mu do twarzy – i nie tylko. 'Przepraszam, pani Gabrielo. Miałem inne sprawy' – wymamrotał. Ona odsunęła się lekko, ale jej oczy błyszczały wyzwaniem. 'Inne sprawy? Potrzebujesz kary, która zapadnie ci w pamięć. Co powiesz na specjalną karę za każdy błąd? Coś, co nauczy cię dyscypliny'. Jej usta wygięły się w zalotny uśmiech, a palce delikatnie przesunęły po jego ramieniu.

Dawid zamarł, czując elektryzujący dreszcz. 'Jaką karę?' – spytał drżącym głosem. Pani Gabriela wstała, jej spódnica napięła się na krągłych pośladkach, podkreślając idealne proporcje jej figury. 'Za każdy błąd zdejmiesz kawałek ubrania. Nagą skórę łatwiej zmotywować do nauki' – oznajmiła prowokująco, jej zielone oczy wpatrzone w jego. Powietrze zgęstniało od napięcia seksualnego, a zapach jej perfum stał się intensywniejszy. Dawid poczuł, jak jego spodnie naprężają się w kroku. 'Zgoda?' – zapytała, kładąc dłoń na jego kolanie, jej paznokcie delikatnie drapnęły materiał. Skinął głową, nie mogąc oderwać wzroku od jej pełnych, różowych ust.

Pierwsze zadanie – proste pochodne. Dawid pomylił się od razu. 'Zdejmij koszulkę' – rozkazała pani Gabriela głosem pełnym autorytetu, ale i podniecenia. Zrzucił ją, odsłaniając umięśniony tors, sześciopak mięśni i gładką, opalona skórę. Jej wzrok powędrował po jego ciele z uznaniem, a język przesunęła po wardze. 'Ładny widok. Następne' – mruknęła, siadając bliżej, jej pierś otarła się o jego ramię. Drugi błąd – 'Spodnie'. Dawid wstał, zdejmując je powoli, stojąc w samych bokserkach, gdzie jego stwardniały członek rysował się wyraźnie. Pani Gabriela westchnęła cicho, jej dłoń powędrowała do dekoltu, jakby chciała się ochłodzić.

Trzeci błąd był nieunikniony. 'Bokserki, Dawidzie. Całkowita nagość' – powiedziała ochrypłym głosem. Zsunął je, jego gruby, pulsujący penis wyskoczył na wolność, stercząc dumnie. Pani Gabriela przygryzła wargę, jej oczy rozszerzyły się z pożądania. 'Jesteś piękny... i gotowy do nauki' – szepnęła, wstając i podchodząc bliżej. Jej ręce powędrowały po jego klatce piersiowej, palce kreśliły mięśnie, schodząc niżej. Zapach jej podniecenia zmieszał się z wanilią, a jej oddech przyspieszył. Dawid jęknął cicho, gdy dotknęła jego bioder.

Nie mógł się powstrzymać – pocałował ją namiętnie. Jej usta otworzyły się na jego, języki splotły w gorącym tańcu, smakując słodycz i pożądanie. Pani Gabriela przycisnęła się do niego, jej pełne piersi zgniatały jego tors, sutki stwardniałe przebijały materiał bluzki. Ręce Dawida powędrowały na jej pośladki, ściskając jędrne krągłości przez spódnicę. 'Chcę cię' – wysapał między pocałunkami. Ona odsunęła się lekko, rozpinając bluzkę powoli, odsłaniając czarną koronkową bieliznę opinającą obfite piersi. 'To twoja kara... i nagroda' – mruknęła, zsuwając spódnicę, ukazując czarne stringi wilgotne od soku.

Jej ciało było arcydziełem – smukła talia, szerokie biodra, długie nogi i gładka, oliwkowa skóra. Dawid uklęknął, całując jej brzuch, schodząc niżej. Palcami zsunął stringi, odsłaniając wygoloną, różową cipkę lśniącą od wilgoci. Zapach jej podniecenia był upajający, muskał nozdrza. Językiem musnął łechtaczkę, a ona jęknęła głośno, wplatając palce w jego włosy. 'Tak... liż mnie, nieuku' – sapnęła, biodra drgnęły. Ssał ją zachłannie, wsuwając palec w ciasne, gorące wnętrze, czując skurcze mięśni.

Pani Gabriela pociągnęła go na kanapę, kładąc się na plecach i rozchylając uda. 'Wejdź we mnie, Dawidzie. Pokarz, czego się nauczyłeś' – rozkazała. Jego gruby penis wślizgnął się w jej mokrą pochwę powoli, centymetr po centymetrze, rozciągając ścianki. Jęknęli oboje, gdy wypełnił ją całkowicie. Zaczęła ujeżdżać go rytmicznie, jej piersi podskakiwały, sutki twarde jak kamyki. Dawid ściskał jej pośladki, wbijając się głęboko, czując, jak jej soki spływają po jego jądrach. 'Jesteś taki twardy... kara się opłaca' – jęczała.

Zmienili pozycję – ona na czworakach, tyłek wypięty kusząco. Dawid wszedł od tyłu, jego biodra uderzały o jej krągłe pośladki z plaśnięciem skóry o skórę. Jej pochwa zaciskała się wokół niego falami, mlekoąc członka. 'Mocniej! Karz mnie teraz ty!' – krzyknęła, paznokcie wbijały się w kanapę. On przyspieszył, dłoń powędrowała na jej łechtaczkę, pocierając okrężnie. Zapachy potu, seksu i perfum wypełniły pokój, dźwięki jęków i mlaskania mieszały się z jazzem.

Pani Gabriela odwróciła się, klękając przed nim. 'Teraz moja kara dla ciebie' – szepnęła, biorąc jego penis w usta. Jej język wirował wokół żołędzi, ssąc głęboko, gardło zacisnęło się na całej długości. Dawid jęczał, ręce w jej włosach. Wytrysnął gorąco w jej usta, a ona połknęła wszystko, liżąc wargi. 'Smakujesz wyśmienicie, uczniu' – mruknęła z uśmiechem.

Ale pożądanie nie ustało. Położyła się na nim, wsuwając go ponownie w siebie. Tym razem wolno, czule, ich ciała ślizgały się od potu. Całowali się namiętnie, języki splatały, smakując sól i słodycz. Jej biodra kręciły się, pocierając łechtaczkę o jego łonowe. Orgazm nadszedł falami – najpierw jej, z głośnym krzykiem, ścianki pochwy pulsowały, dojąc go. Dawid doszedł zaraz po, wypełniając ją gorącym nasieniem.

Leżeli spleceni, dysząc ciężko. Jej głowa na jego piersi, palce kreśliły wzory na skórze. 'Następnym razem przygotuj się... albo kara będzie surowsza' – szepnęła z figlarnym uśmiechem. Dawid pocałował jej czoło. 'Nie mogę się doczekać lekcji'. Pokój wypełnił się spokojem, ale oboje wiedzieli, że to początek czegoś gorącego. Matematyka nigdy nie była tak ekscytująca.

Rankiem Dawid wyszedł z mieszkaniem pachnącym ich namiętnością, z zeszytem pełnym notatek i ciałem pełnym wspomnień. Pani Gabriela patrzyła za nim z okna, jej ciało jeszcze drgało od wspomnień. 'Do zobaczenia, nieuku' – mruknęła do siebie, planując następną 'karę'. Ich lekcje stały się rutyną pożądania, mieszanką wiedzy i rozkoszy.

Podobało Ci się?

Podobne opowiadania

Komentarze (0)

Brak komentarzy — bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

0/500