Seks analny przeszedł w ciągu dwóch dekad od szeptanego tabu do absolutnego mainstreamu. Badania pokazują, że ponad 40% dorosłych heteroseksualnych kobiet próbowało tej aktywności przynajmniej raz, a dla wielu stało się to stałym elementem repertuaru. Mimo to, wokół anatomii odbytu krąży więcej medycznych bzdur niż wokół jakiejkolwiek innej części ciała. Pora wezwać proktologa na salę.
Odbyt to niezwykle silny mięsień (zwieracz), którego głównym zadaniem jest trzymanie rzeczy wewnątrz. W przeciwieństwie do pochwy, nie produkuje on własnego nawilżenia, a jego ściany są znacznie cieńsze i gorzej ukrwione. To dlatego próba wymuszenia czegokolwiek bez przygotowania zawsze kończy się bólem, a w skrajnych przypadkach pęknięciem szczeliny odbytu.
Mit 1: Rozciągniesz to na zawsze
Największym lękiem kobiet przed seksem analnym jest "rozepchanie", prowadzące do nietrzymania kału. Mięsień zwieracza odbytu jest niesamowicie elastyczny (musi przepuszczać twarde masy kałowe). Pod wpływem podniecenia i relaksu potrafi rozszerzyć się wystarczająco, by przyjąć penisa, a następnie wrócić do swojego pierwotnego kształtu w ciągu kilku godzin. Trwałe uszkodzenie zwieraczy zdarza się przy traumie (np. brutalny gwałt lub skrajnie ekstremalne, agresywne fistingi bez przygotowania), a nie przy łagodnym seksie analnym w domu.
Mit 2: Lewatywa jest absolutnie obowiązkowa
Pornografia nauczyła nas, że odbyt z wewnątrz lśni czystością. Aktorki porno przechodzą mordercze diety i głębokie lewatywy (enema). W prawdziwym życiu głębokie, częste wlewy wodne niszczą florę bakteryjną i mogą uszkodzić śluzówkę jelita. Z medycznego punktu widzenia, zwykłe wypróżnienie (jeśli masz dobrą dietę bogatą w błonnik) i powierzchowne podmycie prysznicem jest w 95% przypadków wystarczające. Jeśli dla własnego komfortu psychicznego musisz zrobić płukankę, używaj tylko letniej wody i specjalistycznej gruszki do płukania bańki odbytnicy (bardzo płytko), a nie wężów wprowadzanych w głąb jelit.
Bakterie z odbytu (np. E. coli) są absolutnie zabójcze dla równowagi pochwy i cewki moczowej (powodują ostre zapalenie pęcherza). Złota zasada: NIGDY, przenigdy nie przechodzimy z penetracji analnej do penetracji waginalnej bez zmiany prezerwatywy (lub dokładnego umycia dildo/penisa wodą z mydłem). Kierunek jest tylko jeden.
Medyczna lista kontrolna przed i w trakcie
Krzem silikonowy (Lubrykant)
Odbyt nie wybacza suchości. Używanie lubrykantu na bazie wody to błąd (szybko się wchłania w śluzówkę odbytu, tarcie powraca po 2 minutach). Używaj tylko gęstego, medycznego lubrykantu na bazie SILIKONU, który zapewnia trwały poślizg (lub specjalistycznych żeli hybrydowych).
Żele znieczulające? Zły pomysł
Kremy z lidokainą na start brzmią jak wybawienie z bólu. Lekarze odradzają je kategorycznie. Ból to sygnał alarmowy, że robicie to za szybko lub za mocno i zaraz dojdzie do pęknięcia śluzówki (szczeliny). Wyłączając ból, wyłączasz system ostrzegawczy swojego ciała.
Co z hemoroidami?
Jeśli masz aktualnie krwawiące, zapalne hemoroidy (guzki krwawnicze) — seks analny jest zakazany, dopóki ich nie wyleczysz (czopki/kremy). Jeśli masz jedynie skłonność do hemoroidów, bezpieczny i delikatny seks analny z dużą ilością poślizgu nie pogorszy stanu, ale pozycje wywołujące silne "parcie" mogą być nieprzyjemne.
Ból przy seksie analnym to nie jest inicjacja, którą trzeba zacisnąć zęby i przetrwać. Ból oznacza mikrourazy. Jeśli boli — wyciągnij, weź głęboki oddech, dorzuć garść żelu i poczekaj na relaks.
— Dr Tomasz Wilk
Seks analny to zaawansowana forma intymności, wymagająca nie tylko narzędzi (żel, gumki), ale przede wszystkim niewiarygodnego zaufania do partnera. Nie jest to "obowiązek" w związku, ani test na to, czy jesteś wystarczająco wyzwolona. Jeśli jednak chcecie eksplorować tę drogę — odrzućcie porno, kupcie litr dobrego silikonu, ustalcie Słowo Bezpieczeństwa (Stop) i słuchajcie swojego ciała, a nie scenariuszy z filmów.