Wyobraź sobie, że wszyscy wokół ciebie mają obsesję na punkcie jedzenia tortu czekoladowego. Piosenki w radiu są o torcie. Filmy kończą się sceną jedzenia tortu. Znajomi mówią tylko o tym, z kim jedli tort. A ty... po prostu nie masz ochoty na tort. Nie masz alergii na czekoladę, tort cię nie obrzydza, twój żołądek działa normalnie. Po prostu nigdy, przenigdy, nie czujesz pragnienia, żeby go zjeść. Tak w dużym uproszczeniu wygląda aseksualność w przesyconym seksem świecie.

Aseksualność (ang. asexuality, w skrócie ACE) to czwarta orientacja seksualna (obok hetero-, homo- i biseksualności). To nie jest celibat, który jest świadomym wyborem wstrzemięźliwości (np. z powodów religijnych). To nie jest dysfunkcja erekcji ani wrodzona oziębłość spowodowana traumą. Osoba aseksualna po prostu nie odczuwa pociągu seksualnego do innych osób. Kropka. I to dotyczy ok. 1% społeczeństwa.

1%
populacji identyfikuje się jako osoby aseksualne
Opcja
Aseksualność to orientacja, nie wybór (w przeciwieństwie do celibatu)
Pociąg romantyczny
Wielu aseksualistów wchodzi w głębokie, romantyczne związki (tzw. alloromantyczni)
Spektrum
Aseksualność to parasol zjawisk, w tym demiseksualność (seks tylko po więzi)

Spektrum, a nie zasada zerojedynkowa

Aseksualność nie jest twardym, czarno-białym pudełkiem. Jest spektrum. Niektóre osoby aseksualne odczuwają wstręt na samą myśl o seksie (sex-repulsed). Inne są obojętne (sex-indifferent) — nie inicjują seksu, nie pragną go, ale mogą go uprawiać np. by zaspokoić potrzeby romantycznego partnera albo z chęci prokreacji. Jeszcze inne masturbują się i mają libido (tzw. "autochorisseksualność" - lubią fantazje, ale bez udziału z żywą osobą).

Najczęstszy mit mówi: „Aseksualni nie potrafią kochać”. Bzdura. Istnieje różnica między pociągiem seksualnym (chcę iść z tobą do łóżka) a romantycznym (chcę spędzić z tobą życie, trzymać cię za rękę, mieszkać z tobą). Osoba aseksualna może być np. heteroromantyczna (zakochuje się w płci przeciwnej) lub homoromantyczna.

Niskie libido czy aseksualność?

Różnice między chorobą a orientacją

HSA (Hipoaktywne Zaburzenie Pożądania)

  • "Kiedyś chciałam/em, a teraz nie"
  • Brak pożądania jest powodem FRUSTRACJI
  • Podłoże: stres, hormony, depresja, leki
  • To stan, który MOŻNA i warto leczyć

Aseksualność (Orientacja ACE)

  • "Nigdy tego w sumie nie chciałam/em"
  • Brak pożądania NIE sprawia osobistego problemu (problem jest najwyżej społeczny)
  • Podłoże: wrodzona struktura orientacji
  • Tego się NIE LECZY (bo nie jest to choroba)

Największym cierpieniem osób aseksualnych nie jest to, jacy są. Jest presja społeczeństwa i medycyny, która nieustannie próbuje ich "naprawić", diagnozując u nich zaburzenia, których nie mają.

— Dr Anna Mazur

Związki mieszane (alloseksualny + aseksualny)

Związek osoby, która potrzebuje seksu (alloseksualnej), z osobą, która go nie potrzebuje, to jedna z najtrudniejszych logistycznie relacji, ale NIE jest niemożliwa. Wszystko opiera się na radykalnej szczerości. Często obie strony idą na trudne kompromisy.

Jak funkcjonują pary mieszane

1

Kompromisy częstotliwości

Osoba aseksualna (jeśli jest sex-indifferent, nie odczuwa wstrętu) zgadza się na seks raz na określony czas z miłości do partnera, traktując to jako formę dawania bliskości.

2

Otwarty związek (ENM)

Para decyduje, że miłość, dom i czułość dzielą ze sobą, ale partner alloseksualny spełnia swoje potrzeby fizyczne (seks) z innymi osobami.

3

Wsparcie bez penetracji

Partner aseksualny wspiera partnera alloseksualnego np. podczas masturbacji (wspólne przebywanie, przytulanie), bez przymusu pełnego aktu.

4

Zakończenie relacji romantycznej

Gdy kompromis krzywdzi obie strony (jedno żyje w ciągłym braku, drugie w ciągłym zmuszaniu się), jedynym zdrowym rozwiązaniem jest transformacja relacji w platoniczną przyjaźń.

Jeśli od zawsze czułeś/aś, że "nie rozumiesz" po co to całe zamieszanie z seksem, kiedy wolałbyś obejrzeć film i przytulić się na kanapie – nie ma z tobą nic złego. Nie jesteś "zepsuty/a", twoje hormony nie muszą być zrujnowane, a terapia nie zmieni cię w seksoholika. Odkrycie etykietki ACE dla wielu osób to moment gigantycznej ulgi. To w końcu powiedzenie sobie: „Mogę kochać ludzi, bez konieczności zabierania ich do łóżka”.