Traktujemy zabawki erotyczne jak magię, zapominając, że po skończonej zabawie przypominają one... używane sztućce po kolacji. Pokryte są białkami z lubrykantu, potem, naturalnymi płynami intymnymi i często resztkami kału (jeśli używano ich do zabaw analnych). Wrzucenie mokrej, niedomytej zabawki do ciemnej, ciepłej szafki to wyhodowanie w 48 godzin idealnego kolonizatora grzybiczego (Candida), którego sama włożysz sobie do pochwy w kolejny weekend.
Błąd nr 1: "Jelly" i plastik z Chin
Największym problemem nie jest to, jak myjesz zabawkę, ale CO kupiłaś. Tanie zabawki z drogerii (za 30-50 zł) wykonane są z materiału zwanego TPE/TPR (tzw. jelly, czyli miękka galaretka). Ten materiał jest POROWATY (jak gąbka). Oznacza to, że mikroskopijne bakterie i zapachy wchodzą głęboko w strukturę plastiku. Żadne mycie, nawet wygotowanie we wrzątku, nie wyciągnie ich stamtąd. Taka zabawka nadaje się do kosza po kilkunastu użyciach.
Dlatego zawsze dopłacaj 50 zł za zabawkę z 100% Gładkiego Silikonu Medycznego. Jest lity jak szkło — bakterie po prostu się z niego zmywają.
Procedura mycia w 3 krokach (bez wymówek)
Rutyna PO użyciu
Krok 1: Ciepła woda z szarym mydłem
Większość porządnych zabawek jest w 100% wodoodporna. Zabierasz ją do umywalki i myjesz najprostszym mydłem (najlepiej antybakteryjnym bez zapachu lub mydłem szarym). Unikaj mocnych żeli pod prysznic ("Sport 3w1" potrafi odbarwić lub uszkodzić silikon).
Krok 2: Dedykowane pianki (Toy Cleanery)
Jeśli boisz się infekcji, kup w sex-shopie specjalny Toy Cleaner. To antybakteryjna pianka. Spryskujesz zabawkę, zostawiasz na 60 sekund i spłukujesz. Zabija 99,9% bakterii nie niszcząc powłoki zabawki.
Krok 3: Osuszanie (Najważniejsze!)
Nigdy nie chowaj zabawki z kroplami wody! Zamknięta w szczelnym worku zaparzy się i zapleśnieje. Po umyciu wytrzyj ją do sucha ręcznikiem papierowym (zwykły ręcznik zostawi na niej kłaczki!) lub zostaw do wyschnięcia na szafce nocnej.
Logistyka Analna (Rule of thumb)
Istnieje jedna, złota, brutalna zasada w branży erotycznej: "Nigdy nie idź z tyłu do przodu". Zasadę tę stosuje się również do maszyn.
Jeśli w trakcie stosunku używacie wibratora analnie, to włożenie tej samej zabawki (bez jej mycia we wrzątku i dezynfekcji) do pochwy kobiety to GWARANTOWANA potężna infekcja (przeniesienie bakterii E. coli do flory waginalnej). Jak to ominąć w trakcie "ciągłego" seksu? Obleczcie zabawkę prezerwatywą na czas seksu analnego, a gdy wracacie do pochwy — po prostu wyrzućcie prezerwatywę do kosza i przetrzyjcie sprzęt.
Przechowywanie sprzętu
Tu zabawka rdzewieje
- ✗ W szafce pod zlewem w łazience (ogromna wilgotność i zmiana temperatur uszkadza baterie)
- ✗ Luzem w szufladzie pełnej kurzu, obok starych monet
- ✗ W ciasnym uścisku, gdzie kabel ładujący jest mocno wygięty (złamie się)
Baza dla sprzętu
- ✓ W oryginalnym lnianym/bawełnianym woreczku (oddychającym!), który przychodzi w pudełku
- ✓ W suchej, ciemnej szafie nocnej (z dala od słońca – UV topi silikon)
- ✓ Jeśli zabawka nie ma wbudowanego akumulatora (wymaga "paluszków") — ZAWSZE wyjmuj baterie z zabawki przed długim (np. miesięcznym) przechowywaniem, inaczej wyleją i zniszczą silnik
Dbanie o zabawkę to tak naprawdę dbanie o twoje środowisko waginlane. Wibrator to jedyny sprzęt AGD w twoim domu, który wchodzi dosłownie do wnętrza twojego krwiobiegu. Szanuj go.
— Kasia Nowicka
Na początku to irytuje – wstawać po cudownym orgazmie, owijać się prześcieradłem i iść z wibratorem pod kran. Zróbcie z tego nawyk (np. wspólnie, on myje zabawkę, ty idziesz po wodę). Czysta zabawka, która na ciebie czeka w aksamitnym worku, gotowa do akcji za miesiąc, da ci poczucie pewności i bezpieczeństwa. A brudna przyprawi tylko o bolesną wizytę u ginekologa.