Zacznijmy od największego anatomicznego kłamstwa w historii ludzkości: błony dziewiczej. Przez tysiące lat wierzono (i w wielu kulturach wierzy się nadal), że jest to szczelna „folia” zamykająca pochwę, którą należy „przebić” podczas pierwszego stosunku, co powoduje krwawienie i ból. To medyczny nonsens. Błona dziewicza (prawidłowa nazwa: wieniec pochwy) to elastyczny fałd tkanki otaczający wejście do pochwy z dziurą w środku (którędyś musi wypływać krew menstruacyjna!).
Nie można jej „przebić”. Można ją co najwyżej rozciągnąć. A jeśli naciągasz tkankę na siłę, bez nawilżenia i relaksu — to pęka. Stąd ból i krew. Ból podczas pierwszego razu nie jest „magicznie przypisany do bycia kobietą” – jest wynikiem spięcia mięśni (lęk), braku lubrykantu i pośpiechu. Gdyby pierwszy raz przebiegał poprawnie, krwawienie nie wystąpiłoby u 90% dziewcząt.
Instrukcja obsługi: Dla niej i dla niego
Zanim cokolwiek znajdzie się w czymkolwiek innym, kluczem jest pozbycie się presji. Jeśli stresujecie się, że "musimy to zrobić dzisiaj", to prawdopodobnie wam się nie uda. Stres = zaciskający się wieniec pochwy i brak erekcji.
5 kroków do pierwszego razu bez łez
Kupcie lubrykant (i użyjcie go)
Nawet jeśli jesteś podniecona, stres przed pierwszym razem hamuje produkcję śluzu. Tarcie "na sucho" o nierozciągnięty wieniec pochwy to gwarancja otarć i bólu. Lubrykant na bazie wody jest absolutnie obowiązkowy.
Zacznijcie od jednego palca
Skok od razu do pełnej penetracji to błąd. Po długiej grze wstępnej, on (lub ty) wsuwa jeden palec (z lubrykantem). Czekacie. Jeśli boli — stop, wracacie do całowania. Jeśli jest okej, dodajecie drugi palec i pozwalacie tkance się uelastycznić.
Prezerwatywa to podstawa
"Stosunek przerywany" to nie antykoncepcja (w płynie preejakulacyjnym przed orgazmem są plemniki). Gumkę zakładamy zanim w ogóle zbliżycie narządy do siebie. Nie ma wyjątków.
Ona dyktuje tempo (pozycja)
Najgorsza pozycja na pierwszy raz: misjonarz, w której on leży całym ciężarem i "pcha". Najlepsza pozycja: kobieta na górze (masz pełną kontrolę nad głębokością i kątem wejścia) lub łyżeczki na boku (najpłytsza penetracja).
Zgoda na przerwę (Veto)
Jeśli w połowie wsuwania boli — MÓWISZ STOP. A on się wycofuje w ciągu sekundy, bez wzdychania i pytań "daj mi jeszcze chwilę". Zatrzymanie akcji to nie porażka.
Co jeśli "opadnie"? (Presja faceta)
Chłopak przed pierwszym razem ma w głowie jedno: musi być twardy jak skała i zrobić to jak aktor z Brazzers. Zgadnijcie co? Poziom kortyzolu i adrenaliny przed pierwszym razem często powoduje nagłą utratę wzwodu. Szczególnie przy zakładaniu prezerwatywy. To normalne. Jeśli opadnie: pośmiejcie się z tego. Zdejmijcie presję. Wróćcie do rąk, języków, przytulania. Seks to nie tylko penetracja.
Pierwszy raz nie musi być idealny. Powinien być przede wszystkim bezpieczny, zabawny i dobrowolny. Niezręczność jest gwarantowana — i to właśnie z niej będziecie się śmiać za 5 lat.
— Marek Krawczyk
Oczekiwania vs. Rzeczywistość
To, co obiecują filmy
- ✗ Ból to oznaka utraty dziewictwa
- ✗ Krwawienie to dowód dziewictwa
- ✗ Oboje mają jednoczesny orgazm
- ✗ Zaraz po fakcie zasypiacie przytuleni
- ✗ Seks jest piękny i poetycki
To, jak jest naprawdę
- ✓ Ból to oznaka braku nawilżenia i stresu
- ✓ Krew to efekt pęknięcia tkanek przez pośpiech (można tego uniknąć)
- ✓ Dziewczyna rzadko ma orgazm za pierwszym razem
- ✓ Zaraz po fakcie trzeba wyrzucić gumkę i się umyć
- ✓ Seks to zderzanie się kości, śmieszne odgłosy i plątanie kończyn
Dziewictwo to konstrukt społeczny. Fizjologicznie nie ma "magicznej granicy" bycia czystą lub nie. Seks po prostu jest nowym doświadczeniem motorycznym i emocjonalnym. Traktujcie pierwszy raz nie jak epicki finał filmu, ale jak pierwszą lekcję pływania. Będziecie chlapać, trochę tonąć, ale z czasem nauczycie się to robić tak, by oboje czerpać z tego przyjemność.