Związek między siłownią a łóżkiem to nie jest kolejna wymówka trenerów personalnych, by sprzedać ci drogi plan treningowy. Seks jest, z fizjologicznego punktu widzenia, intensywną aktywnością kardio-naczyniową. Ale wpływ sportu na seks idzie o wiele dalej niż tylko "brak zadyszki" podczas zmiany pozycji. Ćwiczenia fizyczne fizycznie zmieniają twoje hormony, ukrwienie narządów i mapowanie neurologiczne.
Dla mężczyzn, kardio to najlepsza znana prewencja przed zaburzeniami erekcji. Dla kobiet — krótki, intensywny trening jest najszybszą metodą na podbicie pożądania reaktywnego (tego, gdy ci się "nie chce", ale wystarczy bodziec). Jednak jak we wszystkim, dawka czyni truciznę.
Jak konkretne sporty poprawiają twój seks
Wybór aktywności ma znaczenie, bo różne sporty naprawiają różne elementy "systemu łóżkowego".
Trening a korzyści intymne
Trening Kardio (Bieganie, Pływanie, Rower)
Seks to gra naczyniowa. Erekcja u mężczyzn i nawilżenie/przekrwienie u kobiet wymagają drożnych naczyń krwionośnych i elastycznych tętnic. Bieganie obniża ciśnienie i wzmacnia serce. Facet po 40-tce z dobrą wydolnością tlenową ma jakość wzwodu faceta po 20-tce.
Trening Siłowy z ciężarami (szczególnie nogi/pośladki)
Większe mięśnie to więcej receptorów dla testosteronu. Wykonywanie ciężkich ćwiczeń wielostawowych (przysiady, martwy ciąg, wyciskanie) stymuluje potężny wyrzut testosteronu i hormonu wzrostu bezpośrednio po treningu. Bonus: silny "core" (mięśnie brzucha i pleców) pozwala utrzymać pozycje (np. misjonarza) bez drżenia rąk.
Joga i rozciąganie
Największym atutem jogi nie jest to, że pozwala założyć nogę za głowę. Joga uczy kontroli oddechu, rozluźniania dna miednicy (bardzo ważne przy bólu podczas stosunku u kobiet) i tzw. uważności (mindfulness) — co jest kluczem do skupienia się na ciele, a nie na gonitwie myśli.
Ciemna strona: Kiedy sport zabija libido
Więcej nie znaczy lepiej. Jeśli ćwiczysz zawodowo albo przygotowujesz się do triatlonu lub kulturystycznych zawodów, twoje libido prawdopodobnie jest martwe. Nazywa się to zespołem przetrenowania.
Kiedy zmuszasz ciało do skrajnego, chronicznego wysiłku (bez odpowiedniej regeneracji i kalorii), twój organizm wpada w stan permanentnego przetrwania. Zwiększa drastycznie poziom kortyzolu (hormonu stresu), a ucina produkcję hormonów płciowych. Natura jest brutalna: kiedy uciekasz przed lwem na sawannie (albo biegniesz maraton przez 4 godziny), to nie jest odpowiedni moment na produkcję spermy i prokreację. Jeśli wracasz z siłowni 5 razy w tygodniu i jedyne o czym myślisz to sen – twój trening nie wspiera seksu, tylko go niszczy.
Trening dla zdrowia seksualnego
To zabija pożądanie (Przetrenowanie)
- ✗ Zbyt niska podaż kalorii do ilości wysiłku (drastyczna redukcja odcina popęd)
- ✗ Codzienne mordercze treningi bez dni restu
- ✗ Ogromny deficyt snu na rzecz wczesnego wstawania na kardio
- ✗ U kobiet: spadek tkanki tłuszczowej poniżej ok. 15% często powoduje zanik okresu (brak estrogenu)
To podbija podniecenie (Złoty środek)
- ✓ 3-4 treningi siłowo-wytrzymałościowe w tygodniu po 45-60 minut
- ✓ Trening zakończony wyrzutem endorfin, a nie wykończeniem totalnym
- ✓ Dobra podaż tłuszczy w diecie (z których organizm produkuje testosteron i estrogen)
- ✓ Dodanie stretchingu/jogi do dni beztreningowych
Twoje serce jest silnikiem, oddech bakiem paliwa, a testosteron przepustnicą. Zepsucie jednego z tych elementów na kanapie skutkuje awarią w sypialni. Trening to po prostu wizyta u dobrego mechanika.
— Marek Krawczyk
Związek z osobą aktywną fizycznie często wydaje się atrakcyjniejszy nie dlatego, że "ma ładny brzuch". Atrakcyjność to sygnał biologiczny o zdrowiu organizmu (mocne serce, odpowiednia waga, zbalansowane hormony). Jeśli zmagacie się z letargiem w sypialni, czasami najlepszą "terapią dla par" jest pójście na wspólny spacer, przebieżkę, basen lub przerzucenie żelaza. Pompujcie krew nie tylko w narządy, ale i w serce — efekt was zaskoczy.